Kuchnia Podlasia

Podlasie to kraina, która przyciąga turystów nie tylko piękną przyrodą, zabytkami, różnorodnością religijną i kulturową. Również dziedzictwo kulinarne ma tu niebagatelne znaczenie. Każdy z nas musi coś jeść, a turysta smakować, podziwiać i zachwycać się smakiem regionalnej kuchni. Przyjezdni szukają wszystkiego, co jest wyróżnikiem miejsca, które zwiedzają.

Zdecydowanie takim wyróżnikiem jest miejscowa, podlaska kuchnia. Zarówno gospodarstwa agroturystyczne jak i budząca się mała gastronomia starają się opierać jadłospis na ekologicznych, pochodzących z małych gospodarstw, składnikach. Każdy mniejszy czy większy region różni się zwyczajami, obrzędami, sposobem przyrządzania, a nawet podawania niektórych potraw.

Ziemniaki, mleko, mąka, kasze, jajka od swoich kur, ryby, grzyby, niewyszukane europejskie warzywa, a nawet zioła rosnące tuż za płotem albo na pobliskiej łące, dają możliwość skomponowania takiego jadłospisu, że na samo słuchanie o tych potrawach leci ślinka. Dzisiaj gospodynie mają pewne udogodnienia, bo to i lodówka, i zamrażarka, i miksery, maszynki do mielenia, kuchenki na prąd i na gaz oraz inne wyszukane urządzenia.

W związku z tym ich inwencja jest nieograniczona, każda stara się wymyślić jakąś nową potrawę, w znanej zmienić któryś ze składników, aby tylko czymś zaskoczyć turystów. Zdecydowana większość przepisów sięga jednak do starych, sprawdzonych receptur tylko po to, aby nie dodawać żadnych konserwantów, polepszaczy i innych wynalazków.

Mleko było codziennie świeże, rano i wieczorem. Śniadanie na wsi to kiedyś zupa mleczna, zacierki, kluski lane, kasze różnego rodzaju, makaron własnej roboty. Niby proste.

Dzisiaj też można zaimponować ludziom z miasta prostymi, a jakże smacznymi posiłkami. Zsiadłe mleko, takie od krowy pasącej się na nadbiebrzańskim pastwisku, podane z ziemniakami okraszonymi cebulą i skwarkami.

Placki ziemniaczane – proste, a jakże smaczne danie. Tarte ziemniaki, sól, cebula, jajko i odrobina mąki, trochę oleju do smażenia. Do popicia schłodzone mleko.

placki
Placki ziemniaczane – synonim podlaskiego smaku

Babka ziemniaczana – ile gospodyń, tyle przepisów. Podstawa to znowu tarte ziemniaki, jaja, cebula, boczek lub inne mięso z tłuszczem, pieprz, sól i czasami inne dodatki, np. kurki (grzyby). Dzisiaj pieczona oczywiście w piekarnikach elektrycznych, kiedyś w chlebowym piecu. Proporcje i smak oczywiście u każdej gospodyni inne.

Kiszka ziemniaczana – składniki podobne jak na babkę. Farsz nadziewany w jelita wieprzowe. Pieczone w piekarniku. Babka i kiszka mają niepowtarzalny smak po odsmażeniu.

Kartacze – przysmak mięsno-ziemniaczany, rarytas podlaskiej kuchni. Ziemniaki gotowane, surowe (tarkowane i odciśnięte) , krochmal, mąka ziemniaczana, sól. Farsz to mielone mięso wieprzowe (boczek i łopatka), wołowe lub sarnie, pieprz i sól do smaku. Podane z zasmażaną kapustą gwarantują niebywałe wrażenia dla podniebienia.

Mięsa i wędliny własnego wyrobu to ilość i jakość gatunków wprost nie do opisania, a nawet w czasie tygodniowego pobytu na Podlasiu wręcz trudno byłoby wszystkie wypróbować.

Sery, masło, chleby, miody to następne rarytasy tych ziem.

Sery twarogowe, najpopularniejszy z nich to „klinek dąbrowski”. Podany z chlebem na zakwasie i miodem mniszkowym, a do tego kawa… zbożowa.

Inny specjał to ser koryciński. Mleko, podpuszczka, sól, a reszta to tajemnica. Żartuję, ta tajemnica to różne dodatki smakowe, np. czarnuszka, bazylia, papryka, czosnek i setka innych, znanych tylko gospodyniom wytwarzającym te sery.

Wyjątkowym rarytasem na terenie Podlasia jest kuchnia tatarska. Pierekaczewnik, kołduny, czebureki, kofta, świetne przystawki. Tego nie da się opisać – to trzeba spróbować.

A na deser sękacz i mrowisko. Sękacz to wysokokaloryczne ciasto, pieczone na „rożnie”. Jaja, kwaśna śmietana, mąka, cukier, masło i trochę innych smakowo-zapachowych składników. Ot, cała filozofia. Polecam jako wyjątkowy prezent z nadbiebrzańskich wycieczek, a i w czasie wycieczki dobrze jest wspomóc się bombą  kaloryczną.

sekacz
Sękacz w procesie tworzenia i wypiekania. Źródło: vimeo.com/carlpendle

Mrowisko zaś to ciasto palce lizać. Smażone na głębokim tłuszczu płatki ciasta, zlepione  w kształcie mrowiska syropem miodowym, a w środku oczywiście mrówki. Spokojnie – jadalne, bo większe w postaci rodzynek, a mniejsze z maku. Tego wypieku nie kroi się tylko łamie palcami i stąd moje określenie „ciasto palce lizać”.

Jedzenie zawsze trzeba czymś popić, może nie zawsze mlekiem. Polecam świetne piwa regionalne, np. piwo biebrzańskie. Dla wytrawnych smakoszy zaś miejscowe nalewki i coś, co powstaje ze skroplonej, nadbiebrzańskiej mgły.


Zapraszam na Podlasie! Nawet największy niejadek z wybrednym podniebieniem znajdzie tu coś dla siebie!

 

 

 

 

 

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s